sobota, 20 października 2012

do re mi

Czuję, że mam duże skłonności do uczynienia swojego życia pasmem melancholii i
niepowodzeń. Za dużo myślę, za dużo marzę, mój własny świat przybrał ekstremalne
rozmiary. 


Boje się, wiesz. 

Nie ma czegoś takiego jak "dystans do siebie".
Logicznie rzecz biorąc, nie można być daleko od czegoś, w czym się jest.




1 komentarz:

  1. Ahh, też tak kiedyś miałam i wiem jak ciężko jest to przełamać i jak ciężko jest przejść od marzeń do realizacji, ale nie wolno zapominać, że to my jesteśmy panami własnego losu.

    OdpowiedzUsuń