Dziś będzie krótko. Moje tegoroczne odkrycie to zespół Bush. Ciągle zadaję sobie pytanie: jak to możliwe, że nie słyszałam o nim wcześniej?! Gatunek w jakim się obracają to post grunge, czyli moje ulubione muzyczne lata 90! Jestem absolutnie zakochana w ich brzmieniu i głosie Gavina Rossdale (swoją drogą, męża Gwen Stefani). Zespół po 10 latach nieobecności na muzycznym rynku wznowił działalność we wrześniu 2011, wydał płytę The Sea Of Memories. I choć udało im się nie ulec obecnym komercyjnym falom, ja jednak wolę te wcześniejsze albumy i surowe, mniej obrobione dźwięki :).
Enjoy!


z tymi szmateksami to racja tylko mnie denerwuja te baby co się wiecznie ryją :PP
OdpowiedzUsuńŚwietny blog, zgadzam się do co lumpeksów, można tam wyszperać fajne ciuchy. ;)Zapraszam :
OdpowiedzUsuńwww.czarna-rock.blogspot.com również obserwuję Twojego bloga.
Moja przyjaciółka jest fanką Bush! :) Uwielbia Glycerine. Ja jak na razie przesłuchałam ostatni album i podoba mi się, pewnie niedługo przyjdzie czas na wcześniejsze.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :3
Bush jest niesamowity ;D sama niedawno znalazłam ten zespół (jakieś pół roku temu) i jestem oczarowana wokalem i klimatem ;) To jest właśnie niesamowite, że niby słucham grunge tyle lat, a ciągle pojawiają się jakieś zespoły, które wywracają mój muzyczny świat do góry nogami :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się w sprawie lumpeksów :)
OdpowiedzUsuńNie moge się doczekać ubiorów :)
xoxo
spooky-fashion.blogspot.com